|
|
 |
 |
 |
Wojciechów to wieś gminna położona w powiecie lubelskim ziemskim. Jednak kiedy w kiosku kupicie gazetę "Dziennik" - będzie to wydanie ...puławskie! Ot, taka ciekawostka.
Wojciechów to gmina, gdzie nie ma wodociągów (do stycznia tego roku było ich około 2 km.) ale wkrótce będą! Wójt ubiegając się o trzecią kadencję zadbał o budowę wodociągów. Powstało z pięć kilometrów sieci. A ile osób się podłączyło? Też z pięć!
Ta gmina nie ma kanalizacji! Mimo, że położona jest obok Nałęczowa, ludzie mają tylko szamba. Wybiera je szambiarz spod Nałęczowa, czyli z powiatu puławskiego. Przypomnijmy - Wojciechów leży w pow. lubelskim. Do tego śmieci wywozi firma z Kraśnika - pow. kraśnicki. Urząd Gminy w ten sposób wspiera własnych mieszkańców, dając zatrudnienie obcym.
Sam Wojciechów to wieś w której są trzy atrakcje turystyczne - drewniany kościół, kuźnia oraz wieża mieszkalna zwana "Ariańską". Nie ma w gminie posterunku policji, więc złodzieje grasują i okradają nie tylko domy, ale i sklepy, a nawet remizy strażackie. Policjant bywa. Kiedy przyjedzie z Bełżyc.
Jest we wsi bank. Ale przestrzegamy! Drogi! Raczej więc zabierzcie ze sobą pieniądze, bo bankomat jest równie drogi. Zresztą w samym Wojciechowie nie ma co kupić. Co prawda są sklepy spożywcze, ale to żadna atrakcja - ot, wiejskie sklepiki. Wspaniały jest tutaj chleb!!! Jest też kilka barów. Polecamy tym razem! Poza "knieją" - mordownia. Nie kupicie w Wojciechowie też niczego ciekawego. Chyba, że zajrzycie do prywatnej kuźni - tam warto zajrzeć, polecamy!
W Wojciechowie nic się nie dzieje. Nie ma tutaj nawet wymiarowego boiska do piłki nożnej. Nie ma hali sportowej (obecny wójt buduje ją już trzecią kadencję), ani żadnej innej atrakcji gminnej. Można liczyć jedynie na oferty prywatnych właścicieli - od posiłków, przez noclego, bo przecież hotelu też nie ma, a na zwiedzaniu skończywszy. W wieży można kupić co prawda jakieś broszury, ale tyle, to i wyczytać można z internetu. na szczęście nie musicie tutaj mieszkać. Nie ma szkoły ponadgimnazjalnej, nie ma przedszkola ani żłobka. Gminą rządzi wójt, startujący do Rady Powiatu z Prawa i Sprawiedliwości. Najwyraźniej prorodzinny, jak jego partia. Zresztą kolejna. Pan wójt startował już do władzy gminnej z PSL, z Samoobrony, jako niezależny i z PiS. Ot, taka wesoła baletnica, co kadencja, to inna partia.
Gmina nie ma swoich barw - nie ma więc ani flagi, ani herbu. Ba, nawet nie ma nazw ulic, a numeracja jest jak za króla Ćwieczka - jak popadnie. Oczywiście wieś Wojciechów otoczona jest tzw. "Koloniami": Wojciechów Kolonia Pierwsza, Wojciechów Kolonia Piąta. Gdzie są inne? Pytajcie miejscowych o Wojciechów Kolonię Drugą, Trzecią i Czwartą. My nie wiemy! W gminie nie ma tablic reklamujących gminę, a w foldrach reklamujących Nałęczów wieś Wojciechów należy do Ziemi Nałęczowskiej. Jakim cudem, skoro gmina jest położona w powiecie lubelskim?
Gmina jest też brudna i zaniedbana. Czysto jest jedynie wokół Urzędu Gminy i wzdłuż części (!) koryta rzeczki. Wystarczy jednak pójść szlakiem turystycznym biegnącym szosą wiejską obok kościoła parafialnego - zaraz za remizą skończy się cywilizacja - rowy zarośnięte krzakami, a w nich mnóstwo śmieci. Co prawda pracownicy UW tutaj nie sprzątają, ale za to - jak mówili miejscowi - kleili a potem zprzątali plakaty wyborcze swego pracodawcy. Czy to prawda? Zapytajcie miejscowych!
Z ekologią w Gminie Wojciechów jest fatalnie. Wzdłuż alei kasztanowej od kościoła do cmentarza niemal na każdym drzewie wisi budka lęgowa dla sikorek. Szkoda, że wiszą tak bezsensownie! Sikorki operują na określonych obszarach! Dlatego budki są ...puste! Sama aleja kasztanowa wkrótce umrze. Gmina nie zadbała o leczenie okazałych drzew od kasztanowiaczka, niszczącego drzewa kasztanowców. Kto by się jednak w gminie przejmował drzewami... Za to parafialna nekropolia przepiękna. Sporo na niej jednak niszczejących drewnianych i metalowych krzyży.
Na koniec transport. Jeśli nie macie własnego auta - nie jedźcie do tej gminy! Kominikacja z Nałęczowem praktycznie nie istnieje, z Bełżycami jest symboliczna, a busy do Lublina zwykle są zapchane i duszne. Brrr... Zresztą drogi są dziurawe! Uważajcie na auta!!! Jadąc z Wojciechowa do Nałęczowa obok młyna Hipolit (na skraju Nałęczowa) - urwiecie zawieszenie w swoim samochodzie! No, chyba, że dysponujecie terenówką.
Co jeszcze? Chyba tyle. Wojciechów położony pomiędzy Nałęczowem, a Bełżycami to wieś zaniedbana przez władze gminne - nieudolne i bojaźliwe. Brak wodociągów, kanalizacji, dobrych dróg (poprawiło się dzięki działaniom powiatu lubelskiego) i troski o turystę to wizytówka tej wsi i gminy. Jedno, co jest na plus, to ludzie - dobrzy, otwarci, życzliwi. Zupełnie odwrotnie, niż wybierane przez nich władze!
Chcesz wypocząć? Unikaj gminy Wojciechów! Lepiej siedź w domu! My byliśmy. I żałujemy! Nie ma tutaj po co jechać....
|
| Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 Odwiedzający (1 Wejścia) tutaj! |
|
 |
|
 |
|
|